Zburzyć czy przejąć dworzec w Sterkowcu / DP

dziennik_polski_POWIAT BRZESKI. Plany PKP zburzenia dworca kolejowego w Sterkowcu odbiły się szerokim echem w powiecie brzeskim. Podróżnych może tylko cieszyć, że wreszcie nawiązała się szersza dyskusja na ten temat. Niestety, do porozumienia droga jeszcze daleka.

Józef Witek, sołtys Sterkowca, wierzy w pozytywne rozwiązanie Fot. Łukasz Jaje
Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w brzeskim magistracie przekonywano, że stojący na czele obrońców dworca Marian Zalewski myli się co do braku konieczności remontu i możliwości prowadzenia dowolnej działalności gospodarczej.

Na szczęście, oprócz typowych urzędniczych przepychanek pojawiły się też propozycje wyjścia z impasu. Co prawda, pomysł jest realizowany trochę kuriozalnie, ale daje nadzieję pasażerom. Magistrat zaproponował PKP, aby spółka wystąpiła do pozostałych zainteresowanych samorządów o współfinansowanie remontu i utrzymanie budynku. Dziwi, że miasto nie wyszło z ofertą bezpośrednio do Borzęcina, Dębna i Szczurowej. W końcu z Brzeska jest bliżej do wspomnianych miejscowości niż z Warszawy.

– Wyciągamy rękę, bo chcemy, żeby ktoś nas wszystkich pogodził. PKP jako inwestor będzie najlepszym mediatorem w tej sprawie – przekonuje Jerzy Tyrkiel, zastępca burmistrza Brzeska.

Druga strona barykady nie wierzy w dobre intencje ludzi ze stolicy powiatu. Marian Zalewski m.in. nie zgadza się ze zdaniem burmistrza Brzeska, który zaprzecza, że opiniował wyburzenie dworca. Na dowód przesłał do redakcji pismo z PKP Polskie Linie Kolejowe, gdzie czytamy: „Projekt modernizacji linii E30/C-E30 zakładający likwidację budynku na przystanku osobowym w Sterkowcu został pozytywnie zaopiniowany przez Miasto na etapie przygotowania dokumentacji projektowej (…)”.

Co ciekawe, w tym samym dokumencie jest mowa, że w związku z negatywnym odzewem społecznym, burmistrz Brzeska jest zainteresowany zachowaniem budynku. Niestety, do kompromisu droga daleka.

– Nie ma czasu na przeciąganie liny. Jeżeli tak dalej będzie przebiegać dyskusja, to… zostaniemy z wiatami – prorokuje Krzysztof Bogusz, radny miejski ze Sterkowca.

Dworzec w Sterkowcu powstał w latach 80. Obiekt wybudowano w czynie społecznym, użytkownicy kolei partycypowali w kosztach. Wówczas ze Sterkowca do pracy w tarnowskich Zakładach Azotowych jeździły setki ludzi. Obecnie dworzec nie jest aż tak oblegany, jednak podróżnych nie brakuje. PKP zamiast dworca chce postawić sześć wiat.


Łukasz Jaje
Materiał z internetowego archiwumŁukasz Jaje Dziennika Polskiego

Tagi: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *