Żaby i śmieci / DP

dziennik_polski_– Od kilku lat wieczorami na św. Józefa obserwuje się wędrówki żab przez ulicę Galicyjską w Sterkowcu na odcinku od mienia wiejskiego aż po Łęszcz. Żaby wędrują od strony Uszwicy w kierunku lasu a właściwie stawów, które znajdują się na mieniu wiejskim i za torem. Jednakże dla żab ulica Galicyjska jest przeszkodą trudną do pokonania. Przejeżdżające ulicą samochody rozjeżdżają je. Po kilku godzinach ulica dosłownie zasłana jest szczątkami rozjechanych żab. Ponieważ zjawisko to powtarza się co roku, wskazane jest, aby zainteresowały się nim służby ochrony przyrody i zastosowały odpowiednie środki zaradcze. W ciepłe kwietniowe i majowe wieczory warto by udać się w te okolice, by posłuchać żabich koncertów – pisze do nas Henryk P.

Taka sytuacja powtarza się w Sterkowcu co roku, zawsze w okolicach św. Józefa. Na ulicy Galicyjskiej pod kołami samochodów giną śmiercią samobójczą setki żab. Jeden z czytelników sugeruje nam, aby sprawą zainteresować gminnych pracowników ochrony środowiska. Tak też uczyniliśmy. Przy okazji, zwiedzając Sterkowiec, zwróciliśmy uwagę na inny problem – od dwóch lat (czyli od czasu, kiedy zlikwidowano tutaj zbiorcze kontenery na odpady) zaśmiecane są miejscowe boisko sportowe i nasyp wzdłuż torów kolejowych. Pracownik zajmujący się w Urzędzie Miejskim ochroną środowiska obiecał nam, że natychmiast zbada zagadnienie. – Jeśli stwierdzimy, że faktycznie skala problemu jest spora, podejmiemy jakieś kroki w celu ochrony żab – zadeklarował. Być może już niedługo wykopany zostanie pod drogą specjalny tunel, którym żaby mogłyby się bezpiecznie przemieszczać.

O wiele bardziej, naszym zadaniem, problemem jest nagminne zaśmiecanie środowiska w Sterkowcu. Problem pojawił się dwa lata temu – Sterkowiec jako pierwsze w gminie sołectwo objęty został indywidualnym odbiorem odpadów. Z krajobrazu wsi zniknęły zbiorcze kontenery i od razu znaleźli się anonimowi – niestety – mieszkańcy, którzy zaczęli swoje śmieci „podrzucać”. Niektórzy za miejsce wysypiska wybrali sobie boisko sportowe, inni pozbywają się odpadów zasypując nimi torowisko. – Problem nasilił się pod koniec grudnia, kiedy BK ustaliły drastycznie wysokie ceny za odbiór odpadów Wtedy przybyło podrzucających śmieci. Teraz sytuacja wraca do normy, po obniżeniu cen mieszkańcy decydują się na zawarcie umów z BZK. Jednak „stare” sieci pozostały – mówi sołtys Sterkowca Andrzej Sala. Sołtys liczy na to, że problem śmieci rozwiązany zostanie w najbliższym czasie dzięki … PKP, które planują w tym miejsc remont. Wówczas to prawdopodobnie pozostawione tam odpady zostaną zutylizowane. Problem nie jest wydumany, wśród odpadów sporo jest materiałów budowlanych, w tym i szkodliwych (np. zużyty eternit). Gdyby tak się stało, że PKP usuną odpady a mieszkańcy podpiszą umowy z BZK, wypada mieć nadzieję, że nikomu już nie przyjdzie do głowy, żeby zaśmiecać nasyp kolejowy. Wszyscy mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że każdy przyłapany na podrzuceniu śmieci powinien być obciążany kosztami utylizacji. Mówiąc krótko, powinien być ukarany.


Zofia Sitarz
Materiał z internetowego archiwum Dziennika Polskiego

Tagi: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *